czwartek, 23 marca 2017

Zaczarowana

Film "made by Walt Disney". Ale to prawdziwa gratka dla kinomanów - oto film, który nabiera zupełnie innego znaczenia, jeśli ma się na temat kina nieco wiedzy. Jak te wiedzę zdobyć? Oglądając filmy rzecz jasna (i czytając naszego bloga). 
W każdym razie rzecz jest królewnie, która prosto z bajki (animowanej) zostaje wysłana (przez złą macochę, która okazuje się wiedźmą, a jakże) do naszej ziemskiej rzeczywistości. Jest to komedia omyłek (w roli nieprzyzwyczajonej do życia w rzeczywistości, gdzie i wszystko kończy się dobrze  - Amy Adams), ale także niejako Disney w Disneyu. Są odniesienia do "Królewny Śnieżki", "Śpiące Królewny" i "Kopciuszka" (czyli starych, klasycznych już dziś bajek). Wszystkie atrybuty bohaterek i bohaterów tych filmów (ich śpiew, naiwność, ich białe rumaki, zamki z wieżami, zwierzątka biegnące z pomocą itp.) zostają tu wykorzystane do pośmiania się z siebie. To Disney w wersji autoironicznej i zapewniamy was, że jest się z czego pośmiać. Są także odwołania do historii kina w ogóle (na przykład do pierwszego filmu o King Kongu z 1933r. ). Polecamy!



czwartek, 2 marca 2017

Gucia

Jesteśmy wszechstronni. :-) Mówimy i filmie, oglądamy filmy i może nawet uda nam się stworzyć coś własnego. Ostatnio na zajęciach zapoznaliśmy się z postacią reżyserki Doroty Kędzierzawskiej - za pośrednictwem krótkometrażowego filmu "Gucia". 
Bohaterami filmu jest para siedmiolatków  - Tomek i Gucia. Wracają razem ze szkoły do domu i bawią się po drodze. A to w chowanego, a  to w klasy. Przy pomocy zbliżeń (wspaniali młodzi aktorzy!), z czarno-białych kadrów tworzy się piękna opowieść o pierwszej miłości. Jak wiele można powiedzieć przy pomocy braku koloru! Ba! Czarno-biały świat filmu jest znacznie bardziej wyrazisty niż ten kolorowy. Bardziej surowy, ale pełen emocji. Tu dodatkowego są one podkreślone przez muzykę Zbigniewa Zamachowskiego. 


czwartek, 9 lutego 2017

Jak zrobić własny film animowany?

Poznaliśmy techniczne tajniki powstawania bardzo prostych filmów animowanych. Spróbowaliśmy sami się zmierzyć z problemem i każdy z nas nagra swój własny, krótki film, używając programu Windows Live Movie Maker. Zapraszamy do śledzenia bloga! ;-)
P.S. A jeśli sami macie ochotę na zmontowanie takiego filmu, zobaczcie, jak się to robi (do zabawy w zupełności wystarczy smartfon):


P.P.S. A tu możecie zobaczyć teledysk LeAnne Rimes i Roba Thomasa w całości nakręcony iPhonem. Da się? Da! 


czwartek, 8 grudnia 2016

Teledysk interkatywny

Kiedyś z muzyką można było zapoznawać się poprzez gramofon, następnie przez radio. Kiedy zaczęły się pojawiać teledyski do piosenek, wizualizacja tekstu (ewolucja teledysku bardzo wiele zawdzięcza osobie Michaela Jacksona, który podniósł teledysk do rangi sztuki filmowej) zaczęłą dodawać mu znaczeń. Dziś - przy pomocy teledysków interaktywnych - możemy sami tworzyć muzyczno-filmowe światy. 
Na zajęciach zapoznaliśmy się z teledyskiem zespołu Arcade Wire do piosenki "We used to wait". Utwór pochodzi z płyty "The Suburbs" (czyli "Przedmieścia") i opowiada dorastaniu na obrzeżach miasta. Przy pomocy teledysku każdy z nas może przenieść się w sentymentalną podróż do miejsca, w którym wyrósł (a wszystko to możliwe dzięki Google Earth). Zapraszamy i Was do tego bardzo ciekawego doświadczenia. TUTAJ  (Należy wpisać w ramkę nazwę swojej miejscowości i ewentualnie odblokować AdBlocka). 


czwartek, 1 grudnia 2016

Matylda



Matylda
Jest to bardzo ciekawy, zachwycający film o dziewczynce posiadającej nadludzką inteligencję, Matyldzie. Była córką pana Wormwooda - oszusta zajmującego się sprzedażą ”nowiutkich” samochodów i pani Wormwood, która nie widziała nic oprócz czubka swojego nosa. Miała także niemiłego, dokuczliwego brata Michaela.
Życie małej składało się głównie z chodzenia do biblioteki i z czytania książek. Lecz w końcu Matylda poszła do szkoły pani Trunchbull. Kobiety nie znającej litości, nie tylko dla dzieci. Mówiła „weź kij i dzieci bij”. Film miał zdecydowanie komediowy charakter, ale w tym filmie można było nie tylko się pośmiać, lecz także wzruszyć i zdenerwować. Były momenty trzymające w napięciu, ale także pogodne.
Myślę, że film był bardzo ciekawy, a aktorzy niesłychanie dobrze wcielali się, nie tylko w dobre radosne postacie, ale też w złe  i ostre. Przyjemnie oglądało się tak dobrze zrobiony film.
                                                                              Urszula Ż.

                                                                   uczennica klasy VI

czwartek, 20 października 2016

wtorek, 18 października 2016

Samotność

Nie, gdzie tam, nie jesteśmy samotni. Ale nowy rok szkolny w Klubie Filmowym rozpoczęliśmy od rozmowy na temat samotności w filmie. I obejrzeliśmy film Piotra Szczepanowicza pod tytułem "Dróżnik" - świetną, krótkometrażową animację, w której nie pada ani jedno słowo, ale jest taka moc obrazu - koloru, dźwięku i lekko rozmazanej kreski, że natychmiast omówiliśmy temat i każdy z nas narysował komiks na podstawie własnego (jeszcze niezrealizowanego, ale kto wie?) filmu o samotności. 
Dróżnik do obejrzenia z legalnego źródła TU

Powtórzyliśmy też, czym jest i do czego służy język filmu. W sieci nasi starsi koledzy z Białegostoku zostawili fajny filmik: 



poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Mów mi Rockfeller

Dawno nas nie było! Utknęliśmy na przygotowywaniu plakatów filmowych, które Wam niebawem pokażemy, obejrzeliśmy też w tak zwanym międzyczasie polski film z 1990r. pt.: "Mów mi Rockefeller".

Film opowiada historię rodziny Malinowskich. Rodzice wyjeżdżają do pracy do Arabii Saudyjskiej, niania, która w tym czasie ma się zająć trójką dzieci, okazuje się złodziejką. Okrada mieszkanie i znika. Cała trójka postanawia radzić sobie sama. 
Film jest świetną komedią, pokazuje, jak wartościową cechą jest pomysłowość. Stąd też tytuł - Rockefeller to nazwisko znanego amerykańskiego miliardera, który dorobił się fortuny na ropie naftowej, choć zaczynał bardzo skromnie. Dzieci Malinowskich rozpoczynają i z sukcesem kończą kilka biznesów - od handlu śrubkami po fabrykę piłek pingpongowych. 
Obraz wyreżyserował Waldemar Szarek, a w rolach głównych obsadzono m.in.: Artura Pontka i Kamila Gewartowskiego. Film łączy w sobie kilka gatunków - i kryminał, i komedię, i film przygodowy. Jest to też satyra na polską rzeczywistość. (Satyra to dzieło, które ośmiesza, piętnuje). W "Mów mi Rockeffler" ośmieszeni zostali dorośli (są gorsi niż dzieci, kompletnie niezaradni) , szkoła (instytucja, która nie uczy niczego ważnego) oraz niegospodarność (bo okazuje się, że zarobić fortunę jest bardzo łatwo, trzeba tylko chcieć). 
Co najbardziej nam się podobało?
- wartka akcja
- komizm
- dobra gra aktorska (poza Małgorzatą Markiewicz, królową jednej miny)
- zdjęcia
- muzyka (Krzesimir Dębski)


A to prawdziwy John Rockefeller, symbol American Dream:



poniedziałek, 7 marca 2016

Kino Nowej Przygody. Czyli "The Goonies".


Ostatnimi czasy zatrzymaliśmy się na dłużej przy tzw. Kinie Nowej Przygody (określenie krytyka filmowego Jerzego Płażewskiego). Ten rodzaj kina narodził się pod koniec lat 70., a jego ojcami chrzestnymi zostali Steven Spielberg ( jego "Bliskie spotkania trzeciego stopnia", uznawane za jeden z pierwszych filmów gatunku zostały nakręcone w 1977r.) i George Lucas, autor, co oczywiste, "Gwiezdnych wojen".
Mianem Kina Nowej Przygody zaczęto nazywać filmy z gatunku science fiction, fantasy lub kino przygodowe, ale zupełnie inaczej przygotowane niż dotychczas. Po pierwsze akcja w tym filmach jest naprawdę wartka - przygoda goni przygodę, bohater nie ma chwili wytchnienia od napisów początkowych do końcowych (wystarczy wspomnieć "Indianę Jonesa" - zresztą fragment "Poszukiwaczy zaginionej arki" widzieliśmy na zajęciach). Po drugie po raz pierwszy w historii kina efekty specjalne wysunęły się na czoło peletonu, jeśli chodzi o język filmowy, i choć dziś filmy sprzed 30 lat nie powalają już na kolana jak te dzisiejsze obrabiane w setkach programów komputerowych, to i tak robią niezłe wrażenie. Po trzecie -  z założenia było to kino czysto rozrywkowe, komercyjne, zatem miało szeroki krąg odbiorów. Pozbyto się scen przemocy i scen dla dorosłych, na Kino Nowej Przygody można było wybrać się całą rodziną. 
Na zajęciach obejrzeliśmy jeden z najdoskonalszych filmów w obrębie gatunku, film będący ukłonem w stronę młodego widza, czyli "The Goonies". Opowiada on o grupce przyjaciół, którzy znajdują na strychu mapę prawdziwego pirata sprzed wieków, ruszają zatem według napisanych na niej wskazówek po skarb. W ślad za nimi udaje się pewna włoska rodzina bandytów, której przewodzi matka-mafioso. 


Film jest bardzo zabawny, dzieciaki przeżywają niesamowite przygody, nie brakuje tu ani napięcia, ani humoru. Jest to spełnienie dziecięcego marzenia każdego widza o znalezieniu mapy prowadzącej do skrzyni pełnej złota (w tym wypadku to akurat piracki statek ukryty w podziemnej jaskini). No i paczka przyjaciół z połowy lat 80. (film jest dokładnie z roku 1985) nie ma do dyspozycji internetu, komputera itp. Ma siebie, czas spędzany razem, rozmowy w cztery oczy. I wyobraźnię. 
W rolach głównych - ceniony dziś Josh Brolin, Sean Astin, Corey Feldman (jeden z najważniejszych aktorów dziecięcych lat 80.). Reżyserem filmu był Richard Donner, producentem Steven Spielberg, a autorem scenariusza Chris Columbus, znany później jako autor "Kevina samego w domu".
Polecamy! 


wtorek, 1 marca 2016

Nasze recenzje



Pomału wprawiamy się w tworzeniu własnych recenzji filmowych. Jesteśmy coraz abrdzioej wybrednymi krytykami filmowymi w końcu. :-)





HARRY   POTTER

Bardzo lubię serię filmów o Harry Potterze, które wyreżyserował, między innymi,  Chris Columbus. Film „Harry Potter i kamień filozoficzny” jest ciekawy, trzymający w napięciu i strachu.
    Główny bohater Harry przeżywa różne dramatyczne przygody. Jest bardzo odważny i samotny, ponieważ nie ma rodziców. Zapisując się do szkoły magii zwanej „Hogwart”,  zaczyna czuć się silny i waleczny. Przez magię i bohaterskie czyny pokonuje wielu wrogów.
    Wszystkie filmy z serii są bardzo ciekawe i zachęcające do dalszego oglądania. Przez emocje, które są pokazywane w filmie, młodzież uwielbia je oglądać. Bardzo lubią kibicować mu i trzymać kciuki w każdej minucie.
ZACHĘCAM  DO  OGLĄDANIA!!!

                   
                                                            Natalia G. ,Va

środa, 27 stycznia 2016

Z historii kina, ciąg dalszy

Historia kina nie jest długa, ale niezwykle fascynująca. Bardzo ważny jest na przykład dla niej rok 1908 - już wtedy w Stanach istniało 8000 (tak, osiem tysięcy!!!!) kin sieci Nickelodeon (tak dzisiaj nazywa się studio filmowe, a także kanał telewizyjny z bajkami dla dzieci), pierwszej sieci kin na świecie. Wyglądały tak:


Zaledwie trzy lata później, w 1911r., powstał pierwszy magazyn filmowy "The New Movie", skierowany do fanów X Muzy.


W tym samym roku Carl Laemmle zakłada Universal Studios. Okazało się, że nie mam w naszym Klubie Filmowym osoby, która nie zna logo tej firmy! Zobaczcie, jak ono ewoluowało przez lata:


W 1915r. powstaje bardzo ważna dla kina inna firma - Technicolor, która od 1922r. wprowadza na rynek pierwsze kolorowe filmy. Technika kolorowania kliszy wymyślona przez Technicolor była używana w kinie aż przez 30 lat! Początkowo kolorowano animacje i musicale - później także inne rodzaje filmów. 


Najbardziej zapamiętamy chyba jednak rok 1919. To wtedy jeszcze mało znany, zaledwie osiemnastoletni Walt Disney łączy swoje siły z firmą Ub Iwerk i zaczyna historię największego studia animacji na świecie. Do dziś Disney to wiodąca marka w produkcji filmów i programów dla dzieci. Samemu Disneyowi poświecimy osobny wpis. Jesteśmy po seansie jego pierwszego pełnometrażowego filmu  rysunkowego z 1939r.   (była to "Królewna Śnieżka") i jesteśmy pod wrażnieme artyzmu. Żadnych komputerów nie użyto do zrobienia tego obrazu! Wszystkie rysunki powstawały ręcznie! Dziś już nikt tak nie pracuje. 
A oto Walt przy swoim biurku:


Horrory to inny biegun niż filmy animowane dla dzieci. My jeszcze nie możemy ich oglądać, a nasza pani mówiła nam, że niewiele jest tych naprawdę wartościowych. Wierzymy jej na słowo, póki co. ;-) Ale horror jako taki powstał bardzo wcześnie. Widzieliśmy trailer jednego z pierwszych. Był  to niemiecki "Nosferatu" F.W. Murnaua. Ludzie w tamtych czasach byli tym filmem przerażeni. My trochę śmialiśmy się, dzisiaj wcale nie wydawał się straszny! UWAGA!!! 





"Nosferatu" to rok 1922. Dwa lata później powstaje inne bardzo znane studio filmowe - Metro-Goldwyn-Mayer, którego symbolem jest ten oto lew:
 



Ciekawostką jest fakt, że Samuel Goldwyn, jeden z założycieli wytwórni, urodził się w Warszawie! 

Następnym opowiemy Wam co nieco o kinie nowej przygody. Właśnie przed feriami obejrzeliśmy "Goonies".


wtorek, 12 stycznia 2016

WALL E

Recenzja filmu WALL E autorstwa uczniów klasy IVc uczęszczających na Koło Filmowe.
Tydzień temu oglądaliśmy film animowany "WALL E". To film o robocie, który sprząta świat za nas.
Pewnego dnia na Ziemię została wysłana (na poszukiwanie oznak życia) sonda EVE. I tak zaczyna się niezwykła przygoda dwóch myślących i czujących maszyn, które rozpoczynają batalię o uratowanie życia na naszej planecie. Okazują się o wiele bardziej sympatyczne i pełne emocji niż ludzie.
Ten film powstał w 2008r. w studiu Walta Disneya we współpracy ze studiem PIXAR. Reżyserem i autorem scenariusza był Andrew Stanton.
"WALL E" jest filmem animowanym (animacja w technice 3D), familijnym i science fiction. Wyprodukowano go w Stanach Zjednoczonych.
Pomysł na film i sam film bardzo nam się podobał. Niektóre sceny np.: spotkanie z EVE, wystrzelenie głównego bohatera w kapsule ratunkowej i latanie z EVE w kosmosie były naprawdę fantastycznie
zrobione.
"WALL E" otrzymał Oscara w kategorii najlepszy film animowany w 2009r.
Bardzo nam się ten obraz podobał, chętnie obejrzymy go jeszcze raz i polecamy go innym.